News

Ekskluzywny wywiad z Matisyahu

Środa, 25 maja 2011 (16:59)

Na miesiąc przed występem na Life Festivalu Matisyahu udzielił nam ekskluzywnego wywiadu, w którym opowiedział o swoich inspiracjach, wspomnieniach z Polski oraz oczekiwaniach związanych z koncertem w Oświęcimiu.

Inspiracją do tworzenia muzyki jest dla Matisyahu… sama muzyka. Aby ułatwić zrozumienie tej filozofii, artysta użył metafory kulinarnej.

.

To jest jak jedzenie. Jeśli coś jesz i wiesz, że to jest dla ciebie zdrowe, inspiruje cię to do jedzenia. Ale jeśli dodatkowo dobrze to smakuje, po prostu cieszysz się samym jedzeniem i nie myślisz o tym, że jest to dla ciebie zdrowe. Mówię tutaj o wewnętrznej inspiracji. Kiedy pojawia się muzyka, nic więcej się nie liczy.

Podczas ubiegłorocznej wizyty w Polsce Matisyahu dał dwa koncerty – w zupełnie odmiennych okolicznościach. Oba występy mocno utkwiły mu w pamięci.

.

To były dwa koncerty – jeden, akustyczny, w Krakowie. To był dla mnie bardzo emocjonalny występ. Tego dnia odwiedziłem obóz Auschwitz i musiałem się jakoś z tego otrząsnąć. Spotkałem wielu byłych więźniów obozu, to było niezwykle przejmujące. Drugi koncert zagrałem na wielkim festiwalu. Byłem bardzo zaskoczony tym, że tylu ludzi w Polsce zna moją muzykę i że w ogóle się mną interesuje.

Koncert w Oświęcimiu będzie jedynym tego lata występem Matisyahu poza USA. Specjalnie z tego powodu artysta robi przerwę w amerykańskim tournée. Czy na jego decyzję wpłynęło wyjątkowe, pokojowe przesłanie Life Festivalu?

.

To był jeden z powodów. Podoba mi się idea tego festiwalu. Ale czy zaśpiewam tam inne piosenki? Nic z tych rzeczy. Będę grał swoją muzykę. Spodziewam się, że będzie to mocne przeżycie, ale nigdy nie wiadomo.

Na scenie Life Festivalu Matisyahu pojawi się w towarzystwie tercetu, w skład którego wchodzą: gitarzysta D.P. Holmes, basista Stu Brooks i perkusista Joe Tomino.

.

Muzycy, z którymi teraz gram, są ze mną mniej więcej od dwóch lat. Zespół nazywa się Dub Trio i jest dużą częścią mojej muzyki. Wszędzie jeździmy razem i gramy tam, gdzie nas zaproszą. Miejsce czy ludzie nie mają większego znaczenia. Cieszę się, że mam możliwość grania dla różnych ludzi i nie odmówiłbym występu ze względu na to, kto przyjdzie na koncert.

Na koniec przesłanie od Matisyahu do fanów oczekujących na jego jedyny koncert w Polsce w tym roku:

.

Moja wiadomość dla [polskich] fanów jest taka, że z niecierpliwością czekam na przyjazd [do Oświęcimia]. Jestem związany osobiście z tym miejscem, bo rodzina mojej żony była w Auschwitz. Ja też odwiedziłem to miejsce. Czuję, że będzie to bardzo emocjonalny koncert, z historią w tle. Mam zamiar przywieźć w to miejsce trochę światła.